ARTYKUŁY

Miałem chroniczny skurcz mięśni  wywołujący chroniczny ból, który z kolei prowadził do utraty ruchomości, bólu podczas siedzenia, powodował, że jakikolwiek taniec był zagrożeniem, dłuższe trasy wywoływały ból. To był dla mnie szok! Byłem kaleką.
Tego rodzaju koszmar przytrafia się milionom ludzi z bólem pleców, ale smutne jest to, że większość z nich dostaje błędną diagnozę i niewłaściwe leczenie, dlatego pozostają w bólu, tracą nadzieję i ból stopniowo się wzmaga.


Sześćdziesięcioośmioletni biznesmen umówił się do mnie na wizytę podczas swoich wakacji w San Diego. Ktoś mu mnie polecił. Mężczyzna powiedział mi, że osiem lat wcześniej dostał diagnozę dyskopatii. Nie zdecydował się na operację, ale ciągle doświadczał bólu i nie mógł dłużej uprawiać swoich dwóch ulubionych sportów: golf i tenisa.
Kiedy starałem się ustalić źródło jego bólu, ustaliłem, że wcale nie dotyczyło on lędźwi, jak mu powiedziano, ale dużego mięśnia pośladkowego, który jest przyczepiony do górnej krawędzi miednicy. Przyjrzałem się mu, dotknąłem go, zbadałem go palpacyjnie i mogłem wyczuć, że mięsień był twardy jak skała. Na koniec powiedziałem pacjentowi „Nie sądzę, że Pana ból miał cokolwiek wspólnego z dyskopatią. Myślę że to wina mięśnia, który jest w nadmiernym skurczu”.
Zrobiłem z nim jedną sesję uwalniając część skurczów i po niej mężczyzna poczuł poprawę w 60%. Dla niego to był pierwszy raz kiedy odczuł jakąkolwiek ulgę, dlatego przedłużył swój pobyt, żeby móc kontynuować leczenie. Po 5 sesjach poprawa wynosiła 100%, ale pacjent dokończył 8 sesji, żeby upewnić się, że skurcz zniknie na dobre. Ja dodatkowo dałem mu pewne ogólne wskazówki i codzienne ćwiczenia, które miały mu pomóc utrzymać  to rozluźnienie.
To był mężczyzna, który był przekonany, że jest beznadziejnym przypadkiem i nigdy nie będzie mógł ponownie grać w golfa czy tenisa. Pozostaliśmy w kontakcie telefonicznym, a parę miesięcy później dowiedziałem się od niego, że znów regularnie uprawiał swoje ulubione sporty i nie doświadczał bólu, tylko od czasu do czasu miewał drobne zakwasy (soreness), które leczył ćwiczeniami, które mu poleciłem do domu.
To jest typowy przypadek tego jak praca z ciałem potrafi wyleczyć ból poprzez uwolnienie chronicznego skurczu mięśni. Miałem już setki pacjentów, którzy przyszli do mnie z tym co uważali za nieuleczalny ból. Byłem w stanie im pomóc wrócić do życia wolnego od bólu. Widzę, że ten ból nie jest wywołany przez dysfunkcję dysku czy stawu, ale przez skurcz mięśnia
 

Tekst: Satyarthi Peloquin