ARTYKUŁY

Koniec roku jest dla mnie ważnym czasem przejścia. Zwykle spędzam go w naturze poświęcając czas na pobycie ze sobą samym, co pomaga mi spojrzeć na mijający rok i poczuć intencję na ten, który przychodzi. W tym roku mój przyjaciel Tom i jego dziewczyna Kadri zaprosili mnie do spędzenia tego czasu razem z nimi w Hiszpanii. Przez 6 dni wędrowaliśmy po górach niezwykłym szlakiem Cami De Ronda GR92, wzdłuż wybrzeża Morza Śródziemnego, w Katalonii. Zima jest najlepszym czasem na taką wędrówkę, bo nie jest za gorąco podczas marszu i nadal możliwe jest nocowanie w namiotach czy nawet spanie w śpiworze pod gwiazdami przy pełni księżyca. Tam poczułem, że jestem w niezwykle mocnym wirze i że zaczynam rok w połączeniu ciała, umysłu i duszy. 

31 grudnia znaleźliśmy sobie niezwykłe miejsce na szczycie klifu z widokiem na morze. Rozpaliliśmy tam ogromne ognisko i oddaliśmy się rytuałowi oddawania wszystkiego tego z roku 2017, co już nam nie służy. Zapraszaliśmy do swojego życia rok 2018. Częścią tego procesu było tworzenie Kart Manifestacji. Poznałem ten proces pięć lat temu dzięki mojej nauczycielce tantry Saricie i za każdym razem na koniec danego roku zdumiewa mnie, jak dokładnie intencje na kartach przejawiły się w rzeczywistości. Trzymam ze sobą tą kartę przez cały rok i kładę ją ma moim ołtarzu, podróżuję z nią i od czasu do czasu przypominam sobie, co tam napisałem.

Karta zaczyna się od zdania „Kiedy może życie jest idealne w 2018 r., jestem…” i tu zwykle piszę po lewej stronie karty pięć różnych tematów związanych z DUCHOWOŚCIĄ, ZDROWIEM, MIŁOŚCIĄ, OBFITOŚCIĄ I ZWIĄZKAMI. Niektóre intencje manifestują się prawie natychmiast w przeciągu tygodnia czy miesiąca, inne po kilku miesiącach. Zauważam, że to wszystko zależy od stanu emocjonalnego, w którym w danym momencie jestem i od tego, czy jestem w stanie nawiązać dobry kontakt podczas tej konkretnej manifestacji. Po prawej stronie karty piszę 7 głównych aspektów, które chcę w moim życiu kultywować by łączyć się z wizją mojego życia. Są to KREATYWNOŚĆ, DOBROĆ, MIŁOŚĆ, PIĘKNO, WZRASTANIE, OBFITOŚĆ I PRZYJMOWANIE (*inspiracja od Johna Demartini z filmu „The Secret”).

Ostatnia część tego procesu jest oparta na Prawie Przyciągania - „Żyj rezultatem, a przyczyna się dopasuje”. W tej części po prostu łączę się z uczuciem manifestacji, która staje się na poziomie fizycznym. Ten stan bycia, który jest dla mnie mieszanką radości, szczęścia i wdzięczności, pomaga Wszechświatowi odpowiedzieć dokładnie na moje intencje. Ostatnie zdanie na karcie brzmi “…lub coś jeszcze lepszego”. Piszemy te karty z poziomu świadomości umysłu, ale czasami nadświadomość z poziomu duszy może mieć inną wizję naszego życia, której my nie możemy zobaczyć w danym momencie. Dlatego to ostatnie zdanie daje po prostu miejsce na proces manifestacji tej części duszy i pozwala, żeby działy się rzeczy, które naprawdę mają wpływ na nasze wzrastanie na poziomie fizycznym, emocjonalnym, materialnym i duchowym.

Od pięciu lat cenię sobie ten proces i zawsze zachęcam przyjaciół i krewnych, żeby go doświadczyli. To co jest ważne, to zrozumienie, że ten moment tu i teraz jest już sam w sobie doskonały i wszystko czego potrzebujemy, to obecność. Dlatego staram się zbytnio nie przywiązywać do karty. Raczej się tym bawię i cieszę się z tego procesu, nie biorąc go zbyt na poważnie :-) Życie płynie i zmienia się każda chwila, a karta pozwala mi być w stanie tworzenia szczęśliwszego i bardziej spełniającego się życia. Jestem teraz z drodze do Chin i moja karta jest ze mną. Mam nadzieję, że Ty też zrobisz sobie taką kartę!

Z błogosławieństwami, 

Nisarga